Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

piątek, 14 lipca 2017

Ciasteczka z ciasta francuskiego.

Cześć :) Witam z powrotem na moim blogu.


Dzisiaj pokażę Wam, jak w prosty sposób zrobić coś smacznego :) Zapraszam do czytania :)


Jedynymi składnikami, które będziemy potrzebować to ciasto francuskie i dżem. Ja użyłam ciasta francuskiego i dżemu (truskawkowego) z Biedronki. Zamiast dżemu można użyć bitej śmietany, a na wierzch położyć owoce. Ciasteczka pieczemy w temp. 200ºC (zależy od ciasta) i do momentu, aż zrobią się lekko brązowe na wierzchu.







Bez zbędnego przedłużania - zabieramy się do pracy :)





Sposób nr. 1 : Wiatraczki.





Przygotowanie:


  • Wycinamy z ciasta małe kwadraty i rozcinamy je tak, jak pokazane jest niżej na zdjęciu.



  • Zaginamy jeden róg wzdłuż nacięcia tak, aby ten róg znajdował się w środku figury. Następnie zaginamy co dwa rogi w taki sam sposób (zdjęcia poniżej). Powinny być zagięte 4 rogi.









  • Tak powinny wyglądać zagięte rogi.



  • Na środek nakładamy dżem/bitą śmietanę (nie za dużo, bo się rozpłynie). Wkładamy do piekarnika.





Sposób nr. 2 : Gwiazdki.





Przygotowanie:


  • Wycinamy z ciasta małe prostokąty. Nacinamy je w sposób podany na zdjęciu.


  • Nakładamy na środek małą ilość dżemu.


  • Zaginamy cienkie części odciętego ciasta do środka.


  • Tak powinny wyglądać zagięte kawałki. Wsadzamy do piekarnika.





Sposób nr. 3 : Warkocze.






Przygotowanie:



  • Wycinamy trochę większy prostokąt z ciasta. Nacinamy w sposób pokazany poniżej.


  • Na środek kładziemy małą ilość dżemu. Zaginamy ciasto raz  z jednej, raz z drugiej strony do środka (niestety zdjęcie uległo uszkodzeniu).

  • Tak powinny wyglądać gotowe warkocze (mi trochę nie wyszły). Wstawiamy do piekarnika.





Sposób nr. 4 : Zawijańce.





Przygotowanie:



  • Wycinamy z ciasta małe prostokąty. Nacinamy w sposób podany na zdjęciu (w dwóch miejscach nie docinamy do końca).



  • Nakładamy na środek dżem tak, jak na zdjęciu.


  • Zaginamy środkowe części ciasta.


  • Następnie zaginamy zewnętrzne części ciasta.


  • Tak powinny wyglądać nasze "zawijańce". Wsadzamy do piekarnika.




Sposób nr. 5 : Diamenciki.






Przygotowanie:



  • Wycinamy z ciasta kwadraciki. Zginamy je tak, aby wyszły z nich trójkąty.


  • Nacinamy tak, jak na zdjęciu (nie do końca złączamy nacięcia).


  • Gdy otworzymy, powinno nam wyjść takie coś:


  • Zaginamy tak, jak poniżej.






  • Na środek nakładamy dżem. Wkładamy do piekarnika.




Na koniec ciastka można posypać cukrem pudrem. Nie należy przesadzać z ilością dżemu/bitej śmietany, bo się wyleje z ciasta (tak jak u mnie).











Dzięki za przeczytanie. Mam nadzieję, że post się spodobał :) Zapraszam na następny post, który pojawi się pewnie w tym, tygodniu.


Smacznego :)

~Monika

wtorek, 25 kwietnia 2017

Powrót do blogowania :)

Cześć! Jak się macie?

Po dosyć długiej przerwie postanowiłam powrócić do blogowania. Wracam do Was z dużą liczbą nowych pomysłów.

Chcę także wprowadzić kilka małych zmian na blogu i poinformować was o "nowościach", które pojawią się na blogu :

  • Postanowiłam, że tego bloga nie będę jakoś specjalnie "ukierunkowywać" tzn. pisać jedynie na jakiś temat. Uważam, że łatwiej jest pisać na bieżąco o rzeczach, na które ma się ochotę. Jeżeli ktoś jest zainteresowany takim "ukierunkowanym" blogiem, to zapraszam na mój drugi blog. 
  
  • Od teraz postaram się regularnie pisać i wstawiać 1-2 posty tygodniowo. Niedawno napisałam egzaminy gimnazjalne, więc będę miała więcej czasu.

  • Inaczej będę podpisywała się pod postami, a mianowicie ~Monika.

  • Będą także pojawiać się posty typu różne stylizacje, "get the look" itp.

  • Następną nowością będą różne nagrania, np. z konkursów (śpiew), układy choreograficzne, gra na instrumentach czy jakieś vblogi z jakiś wydarzeń / wycieczek.

  • Pojawią się także posty typu "Q&A" - czyli pytania, które mi zadajecie i które będziecie mogli mi zadawać pod postem informującym o Q&A.

  • Ankiety - ok. 2 razy na miesiąc, każda po 1-2 tyg.

  • W zakładce "o mnie" pojawią się nowe informacje, tj. media społecznościowe (Facebook, Instagram).

  • Zmieni się wygląd bloga, układ postów, czcionka itp. 

  • Pojawi się rozwijane menu.


Chciałabym, aby mój blog miał większy "zasięg" niż dotychczas, więc jeżeli mój blog Wam się spodoba nie zapomnijcie polecać go znajomym :)

To tyle na dziś :) Mam nadzieję, że będziecie zaglądać na mojego bloga częściej. Zachęcam Was również do dodawania komentarzy, swoich sugestii, porad, postów, które chcielibyście zobaczyć na moim blogu itp.

Pozdrawiam
~Monika

sobota, 24 września 2016

Jak szybko się uczyć? - moje sposoby na naukę w ciekawy sposób :)

Hejka! Dzisiaj chciałabym wam pokazać, w jaki sposób codziennie się uczę różnych przedmiotów. Nauka może być łatwa i ciekawa, pod warunkiem, że dobrze się za to zabierzemy. Zapraszam do czytania :)

Mam wiele pomysłów jak sobie urozmaicić sposoby na naukę, ale wybiorę te, które najczęściej używam :) Pierwszym z nich jest nauka przy muzyce, którą lubię. Muzyka nie może być za głośno, bo będzie rozpraszała. Minimalnie musimy ją słyszeć, aby skoncentrować się na danym materiale.






Drugim jest rysowanie sobie obrazków, np. jak się uczymy słówek z angielskiego, dobrze jest sobie napisać słówko po angielsku, a jako tłumaczenie narysować obrazek (to nie moje obrazki jak coś :) )





Trzecim sposobem jest rysowanie sobie mapy myśli. Pomaga to np. przy uczeniu się dat z historii. Ja tak robiłam i polecam tą metodę :) (poniżej przykładowa mapa myśli, chociaż ja robię trochę inne).





Następna (czwarta) metoda to zaznaczania sobie słów "kluczy", dat, pojęć itp. na kolorowo. Dzięki temu bardziej zwracamy uwagę na kolorowy napis i szybciej zapamiętujemy go, niż np. podkreślony wyraz (bo wtedy on jest nudny). Mi najlepiej się uczy, jak piszę różnymi kolorami.






I ostatni sposób na naukę, a mianowicie uczenie się w aktywny sposób. Gdy się czegoś uczę, np. wierszyka z angielskiego na pamięć, "wchodzi" mi on szybciej gdy np. chodzę lub powtarzam sobie kroki z układów choreograficznych. To pomaga :)






Ważne jest robienie sobie przerwy od nauki co godz., aby nasz mózg i ciało odpoczęło od nauki. Przerwy powinny trwać 10-15 min. Ja uczę się zwykle przed spaniem, ponieważ gdzieś czytałam, że jak się uczy czy nawet czyta przed spaniem, to to co się uczymy/czytamy w jakimś stopniu zostaje w głowie i podczas snu to wszystko się w mózgu "szufladkuje" i na następny dzień pamiętamy to, czego się uczyliśmy dzień przed (oczywiście ilość zapamiętanych informacji zależy od tego, jak się przykładamy do danego tematu). Ja uczę się codziennie wieczorem i następnego dnia mam pewność, że jestem nauczona :)

Pozdrawiam :)

Wasza Sarenka :3

środa, 10 sierpnia 2016

"Kabhi Khushi Kabhie Gham" - "Czasem słońce, czasem deszcz"

Hejka! Dzisiaj chciałabym podzielić się z wami moimi wrażeniami po obejrzeniu filmu "Kabhi Khushi Kabhie Gham", czyli w tłumaczeniu na język polski : "Czasem słońce, czasem deszcz".




Film ten zawiera w sobie dużo kultury indyjskiej, która jest bardzo ciekawa. Dużo jest scen, w których ukazane są tańce indyjskie oraz muzyka, która wprawia mnie w dobry nastrój. Bardzo ładne są również ubiory bohaterów tego filmu. Sari (stroje noszone przez dziewczyny i kobiety) mają różne piękne wzory i kolory.







Film K3G (skrót od pełnej nazwy) jest moim pierwszym obejrzanym filmem rodem z Bollywood :) Bardzo mi się spodobały te klimaty i obejrzałam więcej tych filmów... Podczas oglądania tego typu filmów "zyskałam" nowego ulubionego aktora, a nazywa się Shahrukh Khan. Według mnie bardzo dobrze odgrywa swoje role :)










Oto krótki opis tego filmu - polecam obejrzeć :)


Pochodzący z bogatej rodziny Rahul planuje ślub z biedną dziewczyną. Ojciec wyrzuca chłopaka z domu. Po latach jego młodszy brat chce pogodzić zwaśnioną rodzinę.

Mam nadzieję, że ten film się wam spodoba, a mój post przyciągnie waszą uwagę :)

Pozdrawiam :)

Wasza Sarenka :3

sobota, 23 lipca 2016

Moja recenzja książki - zapraszam :)

Cześć! Dzisiaj chciałabym zrobić posta o książce, która mi się bardzo spodobała. Jest nią "Winter",a napisała ją Asia Greenhorn. Zapraszam do czytania! :)




Książka ta opowiada o nastoletniej dziewczynie, która - jak sie pewnie domyślacie - ma na imię Winter.Jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy jej babcia, jedyna bliska jej osoba, wuleg dziwnemu wypadkowi zapada w śpiączkę. Dziewczyna zostaje odesłana do małego miasteczka w Walii Cae Mefus, gdzie opiekują się nią państwo Chiplinowie. Z biegiem czasu miasteczko to staje się dla Winter domem. Gareth, najstarszy syn Chiplinów nie odrywa wzroku od dziewczyny.

W nowej szkole Win poznaje tajemniczego i przystojnego Rhysa. Garteth próbuje ostrzec dziewczynę przed tą znajomością, lecz ta nie może oderwać od niego wzroku. Niebezpieczeństwo przestaje mieć dla nich znaczenie.

W hrabstwie dochodzi do niewyjaśnionych ataków. Sama Winter zostaje napadnięta. Przerażająca prawda zaczyna wypływać na powierzchnię...

Winnie odkrywa nieznany jej dotąd świat, w którym prastare obyczaje przekazywane są z pokolenia na pokolenie, a tajemny pakt strzeże życia milionów ludzi. Win odkrywa prawdę o śmierci swoich rodziców i o tym co jej pozostawili - jedyny dziedzictwie : kryształowym amulecie, który ją chroni...

Dziewczyna musi wybrać między Rhysem, chłopakiem, którego kocha, a swoim własnym życiem...

Zaciekawiłam was tą książką? Mam nadzieję, że tak :) Ta książka mi się bardzo spodobała. Czytając ją, miałam wrażenie, że wcielam się w główną bohaterkę i przeżywam to, co ona... Ta książka naprawdę wciąga! W najbliższym czasie chcę zacząć czytać drugi tom tej opowieści - "Silver". Zapowiada się ciekawie...

Na tym kończę dzisiejszego posta. Myślę, że się komuś spodobał :)

Pozdrawiam! :)
Wasza Sarenka :3

poniedziałek, 11 lipca 2016

Piknik z blogującą mamą i powrót do blogowania :)

Cześć! Dawno nie pisałam, ponieważ nie miałam weny i nie miałam pojęcia o czym pisać... Przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl : "A może to jest bez sensu? Przecież takie pisanie raz na miesiąc nic mi nie pomoże... Nikt nie będzie chciał czytać mojego bloga... Lepiej odpuszczę sobie..."... Jednak wokół mnie znalazły się osoby, które podniosły mnie na duchu : "Nie poddawaj się!","Pamiętasz tamten blog? Tam pisałaś w miarę regularnie i miałaś czytelników! Nie możesz teraz się tak po prostu wycofać!". Podały mi propozycję zaczęcia "nowego rozdziału" na moim blogu, podsunęły mi wiele pomysłów na wpisy, nowe inspiracje... Każdy bez wyjątku wspierał mnie w podjęciu właściwej decyzji, którą jest dalsze blogowanie...

Mam nadzieję, że będę mogła się Wam jakoś odwdzięczyć... W końcu to dzięki Wam wróciłam do blogowania :) Mam tyle do nadrobienia... Myślę, że mi w tym pomożecie :)

Wiele się zmieni od tego posta - będą nowe tematy, pojawią się filmiki z różnymi nagraniami... Ale wszystko ma swoją cenę... Chciałabym, abyście wspierali mnie w prowadzeniu tego bloga, który od dzisiaj zaczyna na nowo żyć :) Udostępniajcie mojego bloga znajomym, wpisujcie komentarze, oceniajcie mojego bloga, piszcie do mnie na mój e-mail, fb co mogłabym zmienić, co dodać czy jakie tematy poruszyć...

Dzisiejszy wpis ma poruszyć dwa tematy - jeden już omówiłam - "Powrót do blogowania", a drugi chcę poruszyć teraz, a mianowicie "Piknik z blogującą mamą"...




Niedawno, a właściwie 3 lipca w Ośnie odbył się już trzeci "Piknik z blogującą mamą". Było dużo sponsorów, a wśród nich znaleźli się PapilArt , Pharmaceris , Lniany Zaułek i wiele innych. Na pikniku można było wziąć udział w loterii fantowej, w której główną wygraną był wyjazd do
Sośnica Zakopane Centrum.




Atrakcji było dużo. Dla dzieciaków wielką frajdę przygotowali artyści z Kinimodo . Przygotowali wiele różnych atrakcji dla małych i tych dużych dzieci :) Malowanie twarzy, mini plac zabaw, zabawy ruchowe - oj działo się, działo :)




Zagościła u nas też Michelle Iluzjonitka . Wszystkim bardzo się podobał jej występ. Przykuła uwagę bardzo dużej ilości publiczności. Dzieci i dorośli z wielkim zaciekawieniem oglądali ten magiczny pokaz :)




Największą atrakcją dla mnie były występy Nailah . Pani Agnieszka tańczy taniec brzucha i jest w tym profesjonalistką. Ma swój kanał na YouTubie : Nailahbellydance . Bardzo spodobał mi się jej występ. Zorganizowała również taki "mini konkurs", polegający na powtarzaniu ruchów tańca brzucha w rytm muzyki. Zabawa była przednia! :) W tym konkursie brało udział 9 pań, z których jury wyłoniło 3 miejsca. Wśród laureatek znalazłam się też ja :) Bardzo się zdziwiłam, jak usłyszałam, że zajęłam pierwsze miejsce. To był dla mnie szok, ale jednocześnie się cieszyłam, że tak dobrze zatańczyłam... Od razu złapałam z panią Agnieszką kontakt :) Konkurs ten pozwolił mi odkryć nowe zainteresowanie tańcem brzucha :)




Podczas całego pikniku o oprawę muzyczną zadbał zespół muzyczny "Starling" . Jestem pod wielkim wrażeniem umiejętności tego zespołu :)




Swoją obecnością zaszczycił nas również zespół "Lift" .  Ich muzyka wprawia kości w ruch :) Fajnie jest posłuchać muzyki na żywo :)




Na koniec pikniku odbył się konkurs na przebrania w kategoriach : "lata 80' " i  "owoce". Ja brałam udział w pierwszej kategorii "lata 80' " i zajęłam 2 miejsce razem z moją siostrą :)

Na tym kończę dzisiejszego posta. Mam nadzieję, że spodobał się wam mój blog i będziecie go częściej odwiedzać, a także zmotywujecie mnie do dalszej pracy :) Dziękuję, że jesteście! :3

Pozdrawiam!
Wasza Sarenka :3